Radny odkrył „aferę”, którą kiedyś znał i nic, a teraz to dopiero „afera”.

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem w Tygodniku Starachowickim (wydanie z 6.07 br) obszerną relację  z sesji Rady Miejskiej w Wąchocku. Niemal całą kolumnę zajmuje temat o tym jak to szkolną stołówkę ZPO, zarządzaną przez dyrektor Dorotę Janas zaopatruje sklep należący do jej męża. Takie powiązania wydają się naganne, ale tak się składa że temat ten był znany radnym ubiegłej kadencji gdyż sprawa dotyczy roku 2011. Dlatego też nie zgadzam się ze słowami Roberta Janusa, które publikuje Tygodnik. „Gdyby nie kontrola RIO, sprawa nie ujrzałaby światła dziennego” – pisze gazeta.  – Radny mija się z prawdą. Sprawa ta była znana w 2011 roku radnym, a szczególnie radnemu Janusowi, który wówczas był przewodniczącym. Cóż to? Kłopoty z pamięcią?   Nie negując prawa, a wręcz obowiązku radnego do ujawniania i badania nieprawidłowości zapraszam do lektury tekstu odsłaniającego znane mi kulisy tej sprawy.

Chociaż z dyrektor Janas ostatnio nie było nam „po drodze”, muszę przyznać że rozliczanie jej za to zamówienie przez opozycję pod przewodnictwem radnego Janusa jest dziś po prostu śmieszne i ośmiesza się tu sam Robert Janus.

Gdy w 2011 roku znalazłem na stronie internetowej ZPO ogłoszony wynik  przetargu, jako radny Wąchocka zapytałem wówczas dyrektor Janas, czy nie obawia się że dostawa produktów przez sklep męża może spowodować niepotrzebne komentarze i reakcję? Odpowiedziała wówczas sensownie, że przetarg był ogłoszony, nikt nie składał oferty i wręcz uprosiła męża, by podjął się zadania.  Sprawa była pilna, gdyż zaczynał się rok szkolny i stołówka musiała być zaopatrzona. Te wyjaśnienia, jak to  mówią „trzymały się kupy”. Sprawdziłem, że przetarg był ogłoszony prawidłowo, nie wpłynęły oferty od innych handlowców, więc jako członek komisji rewizyjnej nie widziałem potrzeby zgłaszania wniosku o kontrolę (do czego namawiały mnie różne osoby). Na forach internetowych, także w komentarzach Kroniki pojawiło się kilka wpisów od osób szukających sensacji i tyle. Nawet, gdyby taki wniosek się pojawił zapewne byłby odrzucony, w czym niewątpliwie pomógłby przewodniczący. Artmetyka w radzie była nieubłagana.

W 2011 roku wiedzieli o tym przetargu wszyscy radni i wiedział też Robert Janus.  Pamiętam też, że wówczas dyrektor miała złożyć zapomniane oświadczenie formalne o pozostawaniu w bliskim związku rodzinnym z dostawcą. Po ogłoszeniu wyniku wyboru oferenta, czyli firmy WURST, nikt nie zgłosił protestu w tej sprawie, a mógł każdy obywatel. Informacja znalazła się na stronie internetowej ZPO. Nie protestował też żaden z kupców. Zaopatrzenie warte 65989 zł przypadło firmie Wurst. Interesowałem się tym przetargiem, gdyż o ile pamiętam dotyczył realizacji programu bezpłatnego przedszkola. Ponieważ zamówienie dotyczyło stołówki szkolnej, mnie dziwiła tylko w specyfikacji pozycja zapotrzebowania na jeden lub dwa opakowania kawy ot, takie zdziwienie – po co kawa dzieciom?

Kontrola RIO, która odbyła się w szkole nie mogła nie zauważyć tego, że firma należąca do męża dyrektorki zaopatruje stołówkę. Od tego są kontrole, by sprawdzać zgodności prawne.  Protokół pokontrolny jest teraz przedmiotem debaty, którą radny Janus podnosi na sesji Rady Miejskiej w Wąchocku. Czy to już szczyt hipokryzji? Gdzie radny był w ubiegłej kadencji?  Ano był wówczas w obozie rządzącego burmistrza i zapewne dlatego nie przeszkadzało mu to, że takie rozstrzygnięcie przetargu miało miejsce.

Wąchock to mała miejscowość i uważam, że  dyrektor Janas  miała świadomość, że pojawią się nieprzychylne oceny realizacji tego zamówienia. Podjęła się tego i logicznie tę decyzję już wówczas tłumaczyła. Biorąc pod uwagę kwotę tego zamówienia brutto nie wydaje się by było tu działanie z chęci dodatkowego wzbogacenia. Firma Wurst w mojej ocenie dobrze prosperuje i to zamówienie lub jego brak z pewnością nie wpływa znacząco  (jeśli w ogóle) na kondycję finansową Wursta.

Radny Janus filozofuje teraz, że można było zapytać, że można było u kogoś innego zamówić. Pytać, szukać itd. Pan radny nie zna chyba procedur przetargowych. Ogłoszenie wisiało długo na stronie szkoły, każdy mógł przystąpić do niego. Nie zrobiła tego firma „Wurst”, a mogła mając wiedzę z „pierwszych rąk” że nie ma oferentów. Będąc w obozie władzy w poprzedniej kadencji Robert Janus zapewne wiedział, że jest problem z rozstrzygnięciem przetargu, podobnie jak wiedział o tym burmistrz Jarosław Samela. Pani dyrektor samodzielnie nie podjęła tej decyzji i pewnie radziła się co robić w sytuacji, gdy stołówce grozi brak zaopatrzenia. (Przypominam, że czas naglił).

Czytając relację w Tygodniku Starachowicki znalazłem wypowiedź również burmistrza Jarosława Sameli. Z nim też nie jest mi „po drodze”, ale obiektywnie muszę się z nim zgodzić, że jest zdziwiony iż radnego Janusa 2 lata nie interesowała ta sprawa i to w czasie gdy był przewodniczącym całej rady.

PS: Przypomnę zatem opozycjoniście Janusowi o jeszcze jednej kontroli RIO dotyczącej funkcjonowania urzędu za tamtej kadencji. Oj było tam było o różnych wpadkach urzędników. RIO wysłało pismo do przewodniczącego Janusa na początku 2011 roku. Powinien wówczas puścić to pismo w obieg korespondencji dla radnych.  Protokół przez 10 dni wędrował po Urzędzie. Dopiero zainteresowanie Kroniki (wówczas autor nie był jeszcze radnym) przyspieszyło działanie. Pismo ukazało się na BiP. Przewodniczący Janus tłumaczył później, że pismo było adresowane do niego, a nie do rady. „Kronika Wąchocka” opublikowała wówczas tekst, który dostępny jest  w archiwum Kroniki.

Do tematu tamtego  wrócimy, gdyż jak się okazało nowy przewodniczący rady w tej kadencji również nie poinformował radnych o korespondencji na początku roku. Tłumaczył, że tak uzgodnił z wiceburmistrzem. Radny Janus był oburzony, że coś takiego mogło mieć miejsce.  O co chodziło, już niedługo na stronie Kroniki T. Sz

Share via email+1Share on TwitterShare on Facebook

Skomentuj (Komentarzy: 4)

Informacje o wachock.info

Strona redagowana od września 2010.Liczba zamieszczonych artykułów 1250
Ten wpis został opublikowany w kategorii AKTUALNOŚCI. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • CAM01116[1]
    Gala dla małych piłkarzy w Kielcach. 8, 8, 6 – to miejsca wąchocczan.
  • drzewo2
    Zebranie serwitutantów we wtorek 17 marca.
  • drewno 4
    Serwitut: Absolutorium dla Zarządu – podajemy terminy wpłat
  • oczy w nocy
    Dość już ciemności. Zapal światło burmistrzu
  • drewno 2
    Ostateczny termin wpłat dla serwitutantów w 2015 roku- aktualizacja

  • Wesołych Świąt dla Czytelników Kroniki Wąchocka
  • drewno 4
    Wydawanie kwitów na serwitut – Terminy

  • Kronika „reaktywacja” – zaczynamy od pieska, który szczeka
  • CAM01320
    Bar wita was! Śmietnikiem od frontu
  • DSC_2483
    Stolica kolarstwa amatorskiego w Wąchocku.
  • zebranie1
    Ile na godzinę zarabia radny Wąchocka? Czasem i ponad 100 zł!
  • CAM01325
    Pomnik Ponurego mniej ponury
  • IMG_20150712_160503
    Nowy sklep spożywczy w Wąchocku
  • IMG_20150712_154611
    Droga do Mirca już przejezdna, ale roboty drogowe trwają
  • barszcz3
    Barszcz Sosnowskiego rozsiał się na Kobylu
  • CAM00742[1]
    W czwartek poznamy przyszłość Wąchocka? Czy Samela będzie próbował forsować swoją wizję?

  • Ogłoszenie grzecznościowe: Nabór piłkarzy do klubu.
  • barszcz
    Barszcz Sosnowskiego czy dobre zioło? Wracamy do tematu. Kolejny sygnał od Czytelników
  • barszcz ww2
    Barszcz również w Wielkiej Wsi, czyli problem jest większy niż się wydawało.
  • bożena wrona
    Działalność przewodniczącej Rady Powiatu Starachowickiego powodem skargi do burmistrza?

4 odpowiedzi na „Radny odkrył „aferę”, którą kiedyś znał i nic, a teraz to dopiero „afera”.

  1. Anonim pisze:

    Jeżeli dla Pana Redaktora byłego Radnego nagannym nie jest wybór oferty przez osoba pozostająca w bliskich relacjach z oferentem to przykre. w dodatku to nie jedyny przykład podobnych wydarzeń w Wąchocku.

    odp: Jest nagannym, ale nie o tym był ten artykuł, lecz o tym co się z tym dzieje dziś i nagłaśniany jest przez osobę, której w tedy to nie przeszkadzało gdy był w koalicji.

  2. Anonim pisze:

    Szukanie sensacji na siłę przez Pana Janusa. Co innego gdyby pdo przetargu zgłosiły sie inne osoby a tak to widocznie lepiej jakby dzieci nie miały co jeść.

  3. Anonim pisze:

    Pierwsza sprawa projekt był realizowany od 01.02.2011r. do 31.01.2013 a przedmiotowy przetarg był rozstrzygnięty 16/06/2011 do tego czasu jednak dzieci miały co jeść mimo tego że Pani Dyrektor dopiero w czerwcu udało się ubłagać męża :-).
    Kolejna sprawa jak można skutecznie kontrolować wykonanie takiego zamówienia i sprawdzić czy towary są odpowiedniej jakości i w odpowiedniej ilości dostarczane skoro nadzorującym wykonanie zamówienia jest osoba blisko związana z wykonawcą – konflikt interesów.

  4. Anonim pisze:

    Jeszcze raz spojrzałem na to przed momentem na te przetargi i protokół z RIO i w protokole RIO jest ze z firmą Wurst zawarto 3 umowy w ramach zaopatrzenia stołówki 2 umowy w dniach 14/04/2011 i jedna w dniu 14/06/2011, przetargi na dostawę były ogłoszone 4, pierwsze dwa ogłoszone w marcu 2011 zostały unieważnione. Kolejne dwa zostały ogłoszone w czerwcu jeden 1 czerwca drugi 8 czerwca ten drugi zakończył sie wybraniem oferenta firmy Wurst w drugim przetargu data otwarcia ofert wyznaczona była na 16 czerwca a zgodnie Z tym co piszą w raporcie RIO umowa w czerwcu z frimą Wurst została zawarta 14 czyli dwa dni przed otwarciem ofert. Chyba zaczynam sie gubić w tym, może by Pan wyjaśnił jako obrońca firmy Wurst te drobne nieścisłości, poza tym, że jak widać data 14 danego miesiąca jest ulubioną datą do zawieranie umów przez firm Wurst.

    odp: temat artykułu dotyczył głównie hipokryzji radnego Janusa, któremu nie przeszkadzało to wówczas, i zapewne też bronił firmy Wurst. Co się nagle odmieniło? To było głównym pytaniem tego artykułu. Nigdzie w tekście nie pochwaliłem, że cały ten przetarg i jego następstwa były zgodne z prawem. Napisałem, że miałem wiedzę na ten temat i o kulisach tej sprawy napisałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.