513px-Znak_A-12a.svg[1]

Niebezpiecznie na „objeździe” Wielkowiejskiej – podczas kolizji dwoje moich dzieci cudem uniknęło obrażeń

Dwa poważnie uszkodzone pojazdy to efekt nieostrożnej jazdy na zakrętach ulicy Ogrodowej. Dziś ok godziny 15 na wąskiej ulicy czołowo zderzyły się audi i peugeot. Poruszony temat będzie nieco prywatny, gdyż w kolizji uczestniczyła żona  autora, ale sprawa dotyczy też innych użytkowników drogi. W samochodzie było dwoje 6 letnich dzieci. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń. Na szczęście! Skończyło się na strachu i płaczu. Kierowca audi nie przewidział, że jadąc zbyt szybko wąską uliczką może za zakrętem  natknąć się na inny pojazd jadący w przeciwnym kierunku. Ruch na ulicy Ogrodowej wzmógł się po zamknięciu przejazdu w związku z remontem Wielkowiejskiej. Szerokość ulicy uniemożliwia minięcie się pojazdów. Tylko wzajemna uprzejmość kierowców pomaga regulować tu ruch. Do czasu… gdyż ktoś pojedzie szybciej i nie zdąży się zatrzymać! Tak jak w tym przypadku.

Wykonawca drogi miał wytyczyć i oznakować objazdy. Miał, ale nie zrobił tego i on w pewnym stopniu powinien wziąć odpowiedzialność za bezpieczeńswo użytkowników ulicy.

Pierwsza stłuczka na Ogrodowej zaliczona – napisała w komentarzu Czytelniczka podpisana jako „zeźlona”. Oto ten komentarz ze strony www.wachock.info 

Pierwsza stłuczka na „drodze objazdowej” zaliczona! Rozumiem Tomku, że w interesie naszym i WŁASNYM tupniesz w tej sprawie gdzie trzeba! To hańba, żeby nie było bezpiecznych rozwiązań przez firmę remontującą ul. Wielkowiejską a trzeba tu mocno nadmienić że to dopiero początek remontu…

 Wielkowiejska została wyłączona z ruchu, lecz nigdzie nie pojawiła się informacja o sposobie objazdu. Od placu Mjr.Ponurego trzeba najpierw dojechać do mostku, by zorientować się, że ulica jest zamknięta i zawrócić. Nigdzie wcześniej nie ma znaku „objazd”. Objazd prowadzi ulicą Ogrodową(wjazd od Św. Rocha. To wąska uliczka z wieloma zakrętami.
 
Nikt nie ustawił znaków wskazujących pierwszeństwo przejazdu.(wzór znaku obok). Nikt nie wykosił poboczy (na zdjęciu poniżej), by chociaż trochę poprawić  widoczność. Nikt nie przygotował mijanek, ani nikt nie postawił znaku ograniczenia prędkości conajmniej do 10 h/godz. Ta gruntowa uliczka, to nie tylko trasa przejazdu samochodów, ale również droga dla rowerzystów i dla pieszych. Na codzień była mało uczęszczana. Od czasu remontu Wielkowiejskiej ruch jest duży, a wielu kierowców jedzie nierozważnie. Na zakręcie nic nie widać z przeciwka i nieszczęście gotowe. Tak też się stało! Kierująca peugeotem widząc co się dzieje próbowała uciekać w pole, ale wykonany w ostatniej chwili manewr, by  uniknąć zderzenia na nic się nie zdał. Wypadające zza zakrętu audi uderzyło czołowo w wyhamowany już pojazd. Mimo poważnych zniszczeń w mieniu nikomu z 5 osób jadących samochodami nic się nie stało. Kierowca audi przyznał się do błędu. Policja ukarała go 500 zł mandatem i punktami karnymi.
 
(na zdjęciu obok: taka jest widoczność, gdyż wykonawca oszczędza na dodatkowych pracach) Przetarg na budowę ulicy Wielkowiejskiej wygrała firma . W specyfikacji przetargu ujęto także zorganizowanie objazdów na czas prac budowlanych. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Wykonawca wysilił się   jedynie na ustawienie znaku „zakaz ruchu – nie dotyczy pojazdów budowy” oraz „zakaz ruchu pieszych – przejście drugą stroną ulicy.”  Zdarzenie z wtorkowego popołudnia niech będzie poważnym ostrzeżeniem dla użytkowników, szczególnie dla gości, którzy nie znają warunków panujących na ulicy Ogrodowej, a odpowiednie służby wzywamy do natychmiastowego przygotowania ulicy dla bezpiecznego objazdu.
Sprawą ma się zająć po telefonicznej interwencji w środę ,wiceburmistrz Staniszewski. Burmistrz Samela nie odbierał telefonów.  Czekamy na efekty. Ten bałagan i brak egzekwowania uzgodnionych warunków ze strony urzędników UMiG zaczyna być niepokojący. Być może ostrzegawczy znak od strony ulicy Św. Rocha wiele by zmienił./tsz/

 

Share via email+1Share on TwitterShare on Facebook

Skomentuj (Komentarzy: 12)

Informacje o wachock.info

Strona redagowana od września 2010.Liczba zamieszczonych artykułów 1250
Ten wpis został opublikowany w kategorii AKTUALNOŚCI i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • IMG593
    Sołtys Śmiałek z polsatowskiej „Pierwszej miłości” pochodzi z Wąchocka – Paweł Okoński, aktor spotkał się z publicznością w Starachowicach.
  • IMG619
    Boże Ciało – procesja przeszła ulicami Wąchocka
  • euro
    Emocje blisko
  • piłkarze
    Jednak nie takie euro-spoko
  • IMG_1697
    Troszkę Wąchocka w skansenie w Tokarni
  • jel-ak
    Program tegorocznych uroczystości partyzanckich Wykus – Wąchock
  • IMG626
    Zwinęli asfalt. Rozpoczęły się prace na Wielkowiejskiej. Trwają na Starachowickiej.
  • IMG647
    „Kabaret pod Wyrwigroszem” promował Wąchock
  • IMG634
    Wykus – Wąchock. Zakończyły się uroczystości patriotyczne
  • sołtys kapela zdj
    Sensacyjna wiadomość. Kapela z Wąchocka w programie Polsatu.
  • objazd2
    Objazd podczas remontu.- nowe fakty.
  • bronislaw-komorowski
    Pierwsza w historii wizyta głowy państwa w Wąchocku?!
  • IMG572
    Nowa warstwa asfaltu wyżej tylko chwilowo.
  • IMG688
    Tirem w tira. Na ul. Kieleckiej nie wyhamowała ciężarówka.
  • limuzyna prezydneta
    Prezydent tylko przemknie przez Wąchock
  • IMG_2892
    Absolutorium dla burmistrza
  • IMG710
    Ostatni odcinek drugiej warstwy położony. Koniec korków. Prezydent pojedzie równą drogą.
  • IMG717
    Nadeszły wakacje
  • kopie z LG 226
    Radny Rudzki opowiedział „bajkę” na sesji
  • IMG724
    Najazd sołtysów na Wąchock. Nasza sołtyska wyróżniona.

12 odpowiedzi na „Niebezpiecznie na „objeździe” Wielkowiejskiej – podczas kolizji dwoje moich dzieci cudem uniknęło obrażeń

  1. ReapperS pisze:

    No nie wiem czy tam jest tak niebezpiecznie .. Ja swoją sportową Alfą Romeo jechałem tylko 50 i problemów nie było .. ciekawe ile ten Audi a4 miał na zegarach :) około 70 na pewno …

  2. diesel pisze:

    Dobrze, że tak to się skonczyło, nikt nie jest ranny bo samochody wyglądały strasznie – złomowo. audi nieźle przygrzał tej pani.

  3. wachocki pisze:

    tego się Pan nie spodziewał, że gazeta kronika musi opisac wypadek żony, dobrze że nic się nie stało. uff, nawet nie chcę myśleć, rozumiem nerwy, ale sam bym chyba wszystkich pozabijał gdyby zdarzyło się nieszczęście.

  4. znajoma pisze:

    Jednak nikomu nic się nie stało, to najważniejsze, a kierowca audi jak nie umie dobrać prędkości do warunków jazdy wiedząc o objeżdzie to nikogo innego tu nie można winić. A jeżeli chodzi o całe zamieszanie to cieszmy się że drogi są remontowane a ul. Wielkowiejska to wizytówka przy Urzędzie, która od dawna powinna być wyglądać jak należy.

  5. mhm pisze:

    Dobrze , że nikomu się nic nie stało.Nie wydaje mi się , że to wina kierowcy. Zle oznakowanie… A żona autora nie winna? Skąd wiadomo że ona jechała poprawnie. Nikt tego nie wie!

  6. mieszkanka pisze:

    No dopuki żonie autora nic sie nie stało to droga była zaroiśnieta a dziś prosze jaka wykoszona i znaków chyba przybyło!!! A Pan żona wcale powoli nie jeżdzi~!

  7. mhm pisze:

    Dokładnie! Zgadzam się z Tobą!

  8. solista pisze:

    Zgadzam się w pełni z autorem. Dali dupy z tym oznakowaniem i zapomnieli że Ogrodowa to wąska ulica. Szkoda, że „złożóna ofiara” mogłabyć tragiczna. Może na coś się przyda i inni będą bezpieczni. Tym którzy doszukują się winy nie zyczę źle, ale chyba wiadomo kto dostał mandat. Najłatwiej teraz czepiać się. Może cieszylibyście się z tragedii?

  9. Mieszkanka2 pisze:

    Kierowca audi wyjeżdżając z za zakretu, mając ograniczona widoczność w chwili zauważenia jadacego na wprost samochodu miał nadzieje ze skrecajac w lewo w pola uniknie zderzenia, gdyż tylko tam była możliwość ucieczki, ponieważ po swojej prawej stronie miał stroma górkę.Zreszta chyba wszyscy mieszkający w Wachocku znają to miejsce i ten zakręt i ze jadąc od dołu nie ma możliwości ucieczki w prawo. w sytuacji zagrożenia nie mamy czasu na myślenie bo to sa ułamki sekund, nie ma czasu na przemyślenia. Kierowca audi poczuwa się do winy tylko dlatego ze nie zdążył wykonać tego manewru i w ostatecznosci faktycznie uderzył w peuegot, ale nie w wychamowany juz samochod jak to twierdzi pan redaktor, bo gdzie tu logika wjechać w zatrzymany samochód. Faktem tez jest ze prędkość była za szybka jak na tak waska droge ale napewno nie 70 na h tak jak tu sugeruja inni.Pan redaktor następnym razem jak będzie pisał artykuł to niech wysłucha wersji obu stron bo mandat był najniższy jaki mógł być przyznany przy takiej kolizji w kwocie 200zl a nie 500 zł jak pan redaktor napisał. Objazd ten powinien być oznakowany a zwłaszcza tak niebezpieczny zakręt bo inaczej na jednej kolizji się nie skończy.

    od autora: informacja o wysokości mandatu pochodzi od policji przed zakończeniem czynności. Być może, że został zmniejszony. Aby uniknąć tego zdarzenia, najlepiej byłoby, gdyby każdy z uczestników trzymał się prawej strony, ale rzeczywiście decydowały ułamki sekund i kierowca audi był przekonany że uda mu się schować we wjeździe na pole po swojej lewej stronie. Sam fakt nieostrożnej jazdy jest bezsporny.Artykuł nie zawiera danych o tym ile było na liczniku. O ewentualnej większej szybkości wypowiadają się Czytelnicy. Dozwolona prędkość czyli 50/h też w tym miejscu jest niebezpieczna, mimo że wolno tyle jechać. Zabrakło wyobraźni, że ktoś może nadjechać i już. W temacie oznakowania interweniowałem u inspektora dróg w UMiG. Miejmy nadzieję, że pomoże lustro które obiecano tam postawić. Najważniejsze by nikomu nic się już nie stało. Fakt kolizji powinien wzmóc ostrożność u innych i taki jest cel artykułu, by przestrzec innych o tym niebezpiecznym miejscu. Objazd Ogrodową potrwa kilka miesiecy.

  10. Mieszkanka2 pisze:

    Zgadzam się z panem redaktorem na początku ulicy powinien stać znak ze jest objazd przynajmniej dla przypomnienia kierowcy ze może być niebezpiecznie,a dwóm samochodom cieżko się minąć na bardzo wąskiej drodze. Miejmy nadzieje ze będzie lustro o znaki w końcu się pojawia.

  11. Panie redaktorze, po lekturze tego artykułu nie sposób nie ulec wrażeniu, że był pisany pod wpływem emocji (a być może także jednostronnej relacji żony) i dlatego sam artykuł ma zdecydowanie pejoratywny wydźwięk w odniesieniu do kierowcy audi – to dosyć nieprofesjonalne, czyż nie – tym bardziej, że zawiera część nieprawdziwych, nieścisłych lub niesprawdzonych informacji odnośnie przebiegu zdarzenia. Poza tym, moim zdaniem hasła jakich Pan użył, tj. „dwoje moich dzieci cudem uniknęło obrażeń”, ” wypadające zza zakrętu audi uderzyło czołowo w wyhamowany już pojazd” mają na celu wywołać u czytelnika odpowiednią – zamierzoną przez autora – reakcję i ocenę (to psychologiczna manipulacja, niestety dość często stosowana przez dziennikarzy). Tym sposobem czytelnik pozbawiany jest rzetelnej informacji, a co za tym idzie możliwości wyrobienia sobie własnej oceny na opisywany temat. Jestem prawnikiem i wiem, że jeśli na miejscu takiej kolizji drogowej (bo nie był to wypadek), jeden z uczestników przyznaje się do winy, Policja nie ustala już stopnia przyczynienia się innych uczestników ruchu oraz nie bada wpływu okoliczności zewnetrznych (konkretnej sytuacji w terenie, warunków drogowych) na zaistnienie kolizji. Dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych? Przecież tego rodzaju zdarzeń nikt nie chce i zawsze są traumatyczne dla wszystkich uczestników. Zrozumiałym jest, że nie może Pan być w tej sytuacji zupełnie bezstronnym i obiektywnym, ale może w takim razie ktoś inny powinien był napisać ten artykuł? Tego bym oczekiwała od rzetelnego dziennikarza. Jeśli rzeczywiście, celem tego artykułu miało być zwrócenie uwagi instytucji odpowiedzialnych za organizację ruchu w tym miejscu na ich niedopatrzenia i wynikajace z nich zagrożenia dla uczestników ruchu, to należy to docenić, szczególnie jeśli przyniósł wymierny efekt, bo takie jest chyba powołanie dziennikarza. Panie redaktorze, życie nie jest albo czarne, albo białe, a każdy medal ma dwie strony. Czasami nie mamy wpływu na to, że znajdziemy się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Myślę, że każdemu kierowcy zdarza się nieznacznie przekroczyć prędkość i wtedy nie odbieramy tego jako czegoś jednoznaczenie negatywnego. Tylko kiedy dojdzie do nieszczęścia, zaczyna do nas docierać, że nieostrożność, niefrasobliwość może kosztować kogoś życie lub zdrowie. Tu na całe szczęście nikt nie ucierpiał i to jest najważniejsze! Życzę wszystkiego dobrego, a Czytelnikom głębszej refleksji.
    od autora: Już na wstępie tekstu zaznaczyłem że temat będzie prywatny, gdyż dotyczy rodziny. W publikacji nie oceniam w żadnym miejscu kierowcę audi. Obydwa samochody miały prawo poruszać się po tej drodze i kierowcy mieli obowiązek zachować ostrożność ze względu na specyfikę tego odcinka. Żona zjechała do nazwijmy to zatoki po swojej prawej stronie. Do tej samej zatoki po swojej lewej wjechało audi i takie są fakty potwierdzone przez kierującego audi, którego Pani również ocenia pejoratywnie (nazwisko). Pisałem to pod wpływem emocji i nie ukrywam tego, zwłaszcza, że musiałem zawrócić z drogi 150 km, po otrzymaniu informacji o zdarzeniu, płaczu dzieci itd. Pomijam fakt, że jest to prywatny blog internetowy w którym staram się podchodzić do tematów obiektywnie. Akurat w tym przypadku cel jest jeden. Poprawienie bezpieczeństwa ludzi w tym miejscu. o czym sygnalizowałem władzom kilka dni przed zdarzeniem. Zapewniam Panią, że gdyby chodziło o obcych mi ludzi (dzieci) moja postawa wobec sprawcy byłaby o wiele surowsza w ocenie. Od kilku lat walczę z pędzącymi po okolicznych uliczkach kierowcami.

  12. obiektywna pisze:

    Dziś rano znów omal się nie trzasnęły dwa auta w tym miejscu. Czekamy na tragedię?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.