Jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą decyzją nowo wybranego burmistrza w 2006 roku było wydłużenie świecenia lamp ulicznych o jedną godzinę. Było to efektem oburzenia nowego burmistrza działaniami poprzedniczki, która mieszkańcom Wąchocka wskazywała porę do chodzenia spać. W Wąchocku pojawiła się ekipa telwizyjna, która nakręciła scenkę rodzajową. Sołtys Wąchocka gasi światło i krzyczy „Pora spać obywatele, północ wybiła”. Po tych słowach sołtys zaczął zwijać asfalt na noc.
Minęła kadencja i w kolejnej, dokłanie rok po szczęśliwym rozstrzygnięciu historia zatoczyła koło. Od kilkunastu dni uliczne latarnie gasną znów punktualnie o północy. Nowe zarządzenie zostało wprowadzone przez burmistrza Jarosława Samelę i jest kopią tego sprzed kilku lat. Znów w całej gminie Wąchock, zgodnie z jenoosobową decyzją burmistrza lampy gasną i w gminie panuje zaciemnienie.
Decyzja ma przynieść oszczędności na opłatach za energię. To cena za bezpieczeństwo mieszkańców? Czy może decyzja o tym, że mamy żyć w prowincjonalnym zaścianku.
Gdy lampy zaczęły gasnąć wcześniej o jedną godzinę wydawało się, że to efekt nie przestawionych zegarów po zmianie czasu. Okazało się jednak, że to decyzja burmistrza. Firma odpowiadająca za włączniki czasowe zmieniła ich ustawienia na zlecenie z UMiG w Wąchocku. I teraz dopiero widać w ciemnościach najlepiej jak gmina dba o bezpieczeństwo mieszkańców.
To na jaki cel przeznaczone będą oszczędności? Może na naprawę zniszczeń, które powstały w ciemnościach.
W całości popieram burmistrza!
Czas na oszczędności.
Dodam więcej, aby pomóc burmistrzom w zbieraniu środków PLN zainwestuję w gogle noktowizyjne.
Tylko mam pewien problem jak będę koło zalewu nocą to mi może fotokatoda nie wytrzymać blasku zalewu. także głupoty.
po co nam ten miejski monitoring za tak ogromne pieniądze jak za przeproszeniem na tych nagraniach będzie g***o widać bez oświetlenia! wandale już się cieszą…