Ochotnicza Straż Pożarna w Marcinkowie, zaniedbana i zapomniana w ostatnich latach przez władze i własnych druhów zaczęła się odradzać. Duża w tym zasługa nowego prezesa OSP Marcinków Andrzeja Ciorocha, jednocześnie radnego miejskiego w Wąchocku.
Kilka tygodni temu znalazł on na Podhalu całkiem przyzwoity wóz pożarniczy. Poprosił radnych o przesunięcie w budżecie pieniędzy i za 8,5 tys. złotych Ochotnicy z Marcinkowa mogli zakupić pożarniczego stara 244 z 1979 r (silnik z 1990). Nowy nabytek strażaków właśnie przechodzi kosmetykę. Pracują przy nim ochotnicy z Marcinkowa. W najbliższą sobotę odbędzie się uroczystość 80 lecia OSP w Marcinkowie. Wóz strażacki to prezent na rocznicę.
OSP w Marcinkowie dysponuje starem 660M1 z 1968 roku. Wspomniany wóz to prawdziwy weteran. Benzynowiec zużywa 46 l/100 km. Mimo sędziwego wieku pali „na dotyk”.
-Szkoda jednak używać tak cennego zabytku do akcji pożarniczych. Lepiej, by pojazd stał w muzeum, gdzie wiele osób mogłoby zobaczyć tak rzadko spotykany egzemplarz w dzisiejszych czasach – napisał w komentarzach Czytelnik podpisujący się pseudonimem „Mieszkaniec”.
Strażacy z Marcinkowa chcą wystawić go na licytację. Wcześniej interesowało się nim muzeum pożarnictwa z Warszawy. Proponowano cenę 7 tysięcy złotych, ale teraz okazało się, że muzeum nie ma pieniędzy.
Ten samochód to jednak perełka z dziedziny motoryzacji. Prawdopodobnie zostanie zakupiony przez kolekcjonera i miłośnika starych ciężarówek. Prawda jest taka, że pojazdy pożarnicze to najczęściej samochody z małym przebiegiem. Przez wiele lat pielęgnowane w wiejskich remizach miały szanse przetrwać. W niektórych wsiach widywane są całkiem sprawne stary 20 lub stary 25. Niektóre z nich wyglądają jak nowe. Dla miłośników wozów strażackich Kronika ma niespodziankę w postaci fotografii wozu bojowego straży pożarnej z Passaic koło Nowego Jorku.



a to ci niespodzianka noo!
Stary Star to niezawodna maszyna która ugasi każdy pożar mimo swojego wieku. Nie można pisać, ze „Kupili nowszą „straż”, gdyż stary „star” nie ugasi pożaru już”. Po prostu szkoda używać takiego cennego zabytku do akcji pożarniczych. Lepiej by było, jakby pojazd stał w muzeum, gdzie wiele osób mogłoby zobaczyć tak rzadko spotykany egzemplarz w dzisiejszych czasach. On już swoje „przejeździł”.
Od autora: Dokładnie taka była intencja tego tytułu. Już nie oznacza, że nie może. Dodaję do tekstu wytłuszczoną trzcionką zdanie Internauty i dziękuję za cenną uwagę.