Ulica Powstańców na przedmieściach Wąchocka nie może się doczekać nawierzchni asfaltowej. 4 lata temu krótka ulica została utwardzona tłuczniem i wyrównana. Później było już tylko zasypywanie dołów, które w krótkim czasie zostały wypłukane. Największe zniszczenia pojawiły się na skutek ubiegłorocznych opadów deszczu. Wiosną płynący równolegle strumień wylał na ulicę i wypłukał usypany tłuczeń.
Temat ulicy Powstańców pojawił się we wnioskach na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Burmistrz Jarosław Samela poinformował, że zleci zbadanie stanu podbudowy ulicy i obiecał, że znajdzie środki z oszczędności na remont. Jeśli dotychczasowa nawierzchnia będzie spełniała normy to mniejszym kosztem będzie można położyć na niej warstwę bitumiczną. Uwarunkowane będzie to również tym, czy z bieżących funduszy na utrzymanie dróg pojawią się oszczędności. W podobny sposób udało się znaleźć pieniądze na naprawę kilkudziesięciometrowego odcinka ulicy Wesołej.
Drogi w mieście Wąchock są w fatalnym stanie. Większość to drogi gruntowe równane i utwardzane różnymi materiałami. Do takich ulic (szumnie zwanych ulicami) należą ul. Krzemienica, Hutnicza, Nadrzeczna, Ogrodowa, Błonie, Dolna, Kamienna, Tychowska, Skalista, Smugowa, Sporna, Leśna, które pochłaniają fundusze na bieżace zasypywanie dziur tłuczniem. Gdy patrzy się na stan tych ulic pozostaje nieodparte wrażenie, że czas się zatrzymał na nich 30 lat temu. Gdyby ktoś pytał odpowiadamy, że to wszystko ma miejsce w mieście.

Rzecz jasna cały Wąchock można zalać masą bitumiczną, Ci jeżdżący szybko będą mogli w łatwy sposób obliczyć sobie drogę hamowania. To znaczy przeczytają to w testach na prawo jazdy kategorii B.
Natomiast jak już wszystko zalejemy asfaltem lub betonem, a będą zwiększone opady deszczu to trza w Wąchocku amfibie posiadać, bo podejrzewam, że ta woda tak szybko nie wsiąknie i nie wyparuje…