Droga łącząca Parszów z drogą powiatową Rataje – Wykus będzie własnością Lasów Państwowych. Na ostatniej sesji radni Wąchocka zdecydowali, by zmienić status „drogi publicznej” na „leśną”. Temat drogi ciągnie się od wiosny. W lipcu uchwała o zmianie statusu drogi trafiła pod obrady Rady Miejskiej. Na wniosek radnego Włodzimierza Sobali projekt uchwały został zdjęty z porządku obrad. Droga ma status drogi publicznej znajdującej się na terenach leśnych.
Oznacza to, że korzystać z niej może każdy. Stan drogi jest w fatalnym stanie. a gminy Wąchock raczej nigdy nie będzie stać na to by ją wyremontować. Radny Sobala argumentował, że drogę zniszczyły pojazdy transportujące drzewo z lasu. Nadleśnictwo Skarżysko, które zawiaduje gruntami na których znajduje się droga, skłonne jest drogę wyremontować, ale chce być jej właścicielem. Dlatego Lasy Państwowe zwróciły się do gminy Wąchock o zmianę statusu drogi. Sprawa ta spowodowała lawinę dyskusji. Głównie chodziło o dostęp do korzystania z drogi. Lasy w każdej chwili będą mogły postawić szlaban i jazda po tej drodze będzie możliwa tylko za zezwoleniem.
Jednym z orędowników przekazania drogi Lasom był burmistrz Jarosław Samela. Poinformował radnych, że jeśli nie przekażą drogi LP wówczas Lasy zażądają opłaty za dzierżawę za 10 lat wstecz. Oznaczać to może kwotę sięgającą 100 tys. zł.
Mimo tej argumentacji, radni na kolejnej sesji większością głosów nie zgodzili się na przekazanie drogi. Zmusiło to dyrekcję LP i UMiG Wąchock do podjęcia rozmów. Nieformalnie ustalono, że na razie żadnych ograniczeń w korzystaniu z drogi nie będzie. Przy okazji rozmawiano o udziale Lasów Państwowych w remoncie i udostępnienu drogi Węglów- Rataje.
Nowe ustalenia, które się teraz pojawiły oznaczają to, że postawa radnych podczas głosowania przyniosła rezultaty. Burmistrz podjął wreszcie rozmowy z Nadleśnictwem. W październikowym spotkaniu z nadleśniczym uczestniczyli niektórzy radni i pracownicy urzędu. Rozmowy takie powinny być podjęte w podobnym gronie o wiele wcześniej. Tak się nie stało gdy był na to czas i być może dlatego radni podczas kolejnych sesji wykazali się odpowiedzialnością głosując przeciw.
Burmistrzowi Wąchocka chyba wydawało się, że wprowadzenie uchwały pod obrady automatycznie oznacza jej przyjęcie. Gdy radni odrzucili uchwałe na sesji we wrześniu okazało się że dialog jest możliwy i podjęto kolejne rozmowy. Jak to się mówi lepiej późno niż wcale.
Mimo, że wynik rozmów z nadleśnictwem był już znany znów próbowano szukać winnych. Najłatwiej było obciążyć radnych odpowiedzialnością za ewentualny wydatek z budżetu gminy, czyli opłatą za dzierżawę gruntów leśnych pod drogę. Przypomnijmy, że taki wariant wchodził w rachubę. Za drogę publiczną na gruntach leśnych trzeba zapłacić. LP przedstawiły Gminie żądanie kwoty ok. 100 tysięcy złotych wraz z odsetkami .
Działanie z pozycji siły? Komu tak naprawdę zależy na tej drodze?
Pojawiła się jeszcze jedna argumentacja. Straszenie gminy żądaniami odszkodowań za zniszczenie zawieszenia samochodów i żądanie naprawy drogi. Niemal na każdej sesji w stosunku do UMiG Wąchock pojawiają się żądania naprawy bądź remontu jakiejś drogi w gminie. Przez całą zimę żądano przejezdności ulicy Wielkowiejskiej na której każdego dnia ktoś niszczył sobie samochód. Nikt się tym zbytnio nie przejmował. Nagle blady strach spadł na urząd z powodu drogi w lesie? Nie popadajmy w skrajność.
Drogą Parszów - Wykus i tak nikt o zdrowych zmysłach nie jeździł, na nawet jeśli uszkodził samochód to na własne życzenie. Na taką sytuację jest rozwiązanie. Ustawić znak „Inne niebezpieczeństwo. Uwaga koleiny”. Taki znak ponoć usprawiedliwia. Burmistrz Wąchocka, który zawsze na wszystko ma gotową odpowiedź tym razem nie umiał jej zastosować?!
Droga Zuzelanka w Parszowie od minionej sesji nie jest już drogą gminną. Kulisy przekazania tej drogi, efekty jakie osiągnięto i otoczka jaka towarzyszyła tej sprawie obnaża niemoc burmistrza. Są i były możliwości, by droga leśna (już po zmianie statusu drogi) mogła legalnie pełnić funkcję drogi publicznej. Takie przypadki nie są rzadkością w innych gminach, i w innych nadleśnictwach. Wystarczy tylko chcieć osiągnąć konsesnus.

NIE oddawać drogi wstawić znak tonażowy i lasy mają problem