Podczas minionego weekendu doszło w Wąchocku na ulicy Langiewicza do zdarzenia drogowego. Nadjeżdżający od strony sołectwa Rataje samochód osobowy nie wyrobił się na zakręcie i zniszczył ogrodzenie wraz z ogródkiem. Samochód zatrzymał się tuż nad skarpą.
Jak twierdzi pani M. mieszkająca na rogu ulicy Dolnej i Langiewicza praktycznie nie ma dnia bez ostrego hamowania. Szczególnie nocą, gdy wyłączone jest oświetlenie uliczne. W ciemnościach zakręt jest niewidoczny. Dom znajduje się dokładnie na osi jezdni prowadzącej ze stromej góry.
Mieszkanka najbardziej boi się rozpędzonych ciężarówek. Gdy słychać głośniejszą pracę silnika i dźwięk dobiegający z ocierających bębnów hamulcowych drży o życie i swój dobytek.
Zakręt na ulicy Langiewicza znany jest miejscowym kierowcom. Starają się go mijać powoli, lecz bywają dni, że na odcinku Rataje – Wąchock ruch jest większy. Pojawia się dużo pojazdów jadących tranzytem.
Na jednym z zebrań mieszkańców sołectwa Rataje podnoszona była sprawa przejazdu ciężkich samochodów, prędkości jaką rozwijają i ostrego hamowania przed skrzyżowaniami. Zgłaszający wniosek mieszkaniec zna przyczynę wzmożonego ruchu pojazdów przez Rataje. Kierowcy informują się przez CB radio o kontroli drogowej ITD w Starachowicach i omijają punkt kontrolny jadąc ulicą Nowowiejską – Rataje – Wąchock. Odkrycie tego przejazdu dla ruchu tranzytowego było też możliwe dzięki urządzeniom GPS, które potrafią prowadzić tędy do Bodzentyna jako najkrótszą drogą.
Gospodarzem drogi jest Zarząd Dróg Powiatowych w Starachowicach. Ostatnie zdarzenie powinno być wystarczającym powodem, by ZDP właściwie oznakował zakręt. Konieczny jest znak informujący o spadku jezdni oraz zakręcie o kącie 90 stopni. Wskazane byłoby ustawienie słupków tzw. sierżantów widocznych w ciemnościach.
(tsz) zdjęcia Agnieszka Szczykutowicz

W St-ce jak zadzwoniłem do Straży Miejskiej i powiedziałem że źle jest oznakowane przejście dla pieszych to Pan mi powiedział że zajmą się tą sprawą i za ok tydzień wstawiono ładne czytelne tablice. Może by w Wąchocku zrobić taką osobę co by przyjmowała takie zgłoszenia. Nie odrazu Straż ale jakieś dyżury osób znających się na oznakowaniu i rzeczach podobnych.