W samo południe, każdego dnia z głośników umieszczonych na „wieży Rakoczego” Opactwa Cystersów odgrywany jest hejnał Wąchocka. Kompozycja autorstwa Anny Sitkowskiej od niemal roku jest oficjalnym sygnałem miasta Wąchocka.
Deklarację uznania hejnału przyjęła Rada Miejska na ostatniej sesji ub. kadencji.
Historia Hejnału Wąchocka sięga 2009 roku. Podczas przygotowań do obchodów 555 rocznicy nadania praw miejskich Wąchockowi pojawił się pomysł, by miasto miało swój hejnał.
(aby obejrzeć film z prezentacji hejnału Wąchocka na przeglądzie w Lublinie): kliknij tutaj
Skomponowanie melodii zaproponowano miejscowej nauczycielce muzyki Annie Sitkowskiej – Staszałek. Pojawiła się jeszcze jedna kompozycja autorstwa Stanisława Pożogi.
Organizatorzy uroczystości rocznicowych zdecydowali, że przed wyruszeniem korowodu mieszczan zostanie odegrany hejnał Sitkowskiej.
Wzbudził on wśród zebranych wiele entuzjazmu. Wkrótce z Lublina przyszło zaproszenie do udziału w dorocznym przeglądzie hejnałów miejskich.
Trębaczem, który odegrał hejnał na przeglądzie był 10 letni wówczas, Kuba Kowalski z Kielc. Specjalny strój szlachcica dla trębacza zaprojektowała i uszyła Agnieszka Szczykutowicz z pracowni „Dekor”.
Od czasu prezentacji hejnału Sebastian Staniszewski, który w ub. kadencji Rady Miejskiej był jej przewodniczącym rozpoczął starania o uznanie hejnału za oficjalny. Okazało się, że ze względu na stanowisko heraldyków podjęcie uchwały przez radnych może napotkać trudności prawne. Przewodniczący Staniszewski znalazł lukę w przepisach i projekt przyjęcia hejnału przez radnych mógł się odbyć poprzez Deklarację Rady Miejskiej. Hejnał stał się sygnałem oficjalnym miasta Wąchocka. Istnieje on w dwóch aranżacjach muzycznych. Solo na kornecie (trąbce) oraz w elektronicznej wersji instrumentalnej stworzonej przez muzyka Piotra Sitkowskiego.
Oficjalny hejnał mimo, że dopiero stworzony był zapomniany. Miał być odgrywany na uroczystościach w Wąchocku, ale sięgnięto po niego tylko na uroczystej sesji Rady Miejskiej. Kolejnym pomysłem na ożywienie hejnału była inicjatywa, by był on odtwarzany z wieży klasztornej. Na ten pomysł przystał ojciec opat Eugeniusz Augustyn. Hejnału już można słuchać. Jego melodia rozbrzmiewa w dolinie Kamiennej. /tsz/
PS. Osobiście cieszę się, że mój pomysł powstania hejnału Wąchocka jaki pojawił się w maju 2009 roku znalazł swój finał. Nie mógłby się ziścić gdyby nie zaangażowanie wielu osób, które tu wymienię. Katarzyna Pyzik, która pierwsza podjęła rozmowy nt., temat z prezesem Stowarzyszenia Miłośników Hejnałów Miejskich Władysławem Grzybem z Lublina. Anna Sitkowska, która podjęła się napisania linii melodycznej i jej syn Piotr, który opracował wersję instrumentalną, Robert Kowalski i jego syn Jakub Kowalski, który zaprezentował hejnał na przeglądzie w Lublinie, Agnieszka Szczykutowicz i Zofia Sarzyńska, które nieodpłatnie wykonały strój trębacza, Stanisław Rożmiej, który promował Wąchock i hejnał na Jarmarku Jagiellońskim w Lublinie, Jarosław Samela, który jako burmistrz przychylił się do realizacji pomysłu i realizował go mocą urzędu. Sebastian Staniszewski, który nadał urzędowy bieg legislacyjny hejnału. Eugeniusz Augustyn, opat zakonu Cystersów, który przygarnął hejnał pod swój dach. Radni Rady Miejskiej w kadencji 2006-2010, którzy uznali hejnał za oficjalny.
