Tegoroczne Dożynki Gminy Wąchock odbyły się w Marcinkowie. Tradycją stało się, że dożynki gminne odbywają się w kolejnych sołectwach. Poprzednim gospodarzem dożynek gminnych była Wielka Wieś. W ubiegłym roku dożynki w Marcinkowie odwołano z powodu powodzi.
Uroczystości dożynkowe rozpoczęły się Mszą Św dziękczynną za zbiory w kościółku w Marcinkowie. Mszy Św. przewodniczył ojciec opat Eugeniusz Augustyn. Wśród koncelebrantów widzieliśmy o. przeora seniora Anioła (opiekuna świątyni w Marcinkowie), ojca Floriana i o proboszcza Honoriusza, który wygłosił okolicznościową homilię. W homilii o. proboszcz wspomniał, że miniony rok był trudny dla rolników.
Po nabożeństwie uformował się długi korowód prowadzony przez starostów dożynek. Rolą tą wyróżniono Małgorzatę Olszewską i Zygmunta Witkowskiego.
Za nimi Koła Gospodyń Wiejskich z Marcinkowa, Wielkiej Wsi , Węglowa, Ratajów, Parszowa i z Wąchocka niosły piękne wieńce 


dożynkowe. Punkt kulminacyjny dożynek miał miejsce na nowo zagospodarowanym placem za Wiejskim Domem Kultury.
Po oficjalnym powitaniu starostowie dożynek wręczyli bochen chleba burmistrzowi Jarosławowi Sameli z prośbą, by dzielił go sprawiedliwie na wszystkie sołectwa w Wąchocku.
Gospodarze taki samym bochen chleba przekazali na ręce Roberta Janusa przewodniczącego Rady Miejskiej.
Potem rozpoczęła się część artystyczna wyreżyserowana przez Krzystofa Pecelta, instruktora w świetlicy w Marcinkowie. Jako pierwsza zaśpiewała grupa śpiewacza KGW w Marcinkowie. Występ był okraszony dużą dawką humoru.
Był także monolog gospodyni, która opowiedziała historię swojej miłości do niejakiego Ignaca. Chłopa pracowitego (6 dzieci), który postanowił po wielu latach małżeństwa zafundować żonie wczasy prosząc jednocześnie o wierność.
Występ estradowy opierał się na występach KGW z sołectw gminy Wąchock.
Grupy te są pięknie ubrane w stroje ludowe. Poziom artystyczny był dość wysoki. Zasługa tu instruktorów i muzykantów. Nie brakowało przyśpiewek spośród których jedna wpadła w ucho. Ze słów wynikało, że „gdzieś świeciła gwiazda mała, która była Susfała”. Po tych słowach liczna widownia głośno się zaśmiała. Na scenie występowała też młodzież, która recytowała okolicznościowe wiersze poświęcone ciężkiej pracy ludzi wsi. Wystąpiły też młode solistki, które uczą się śpiewu w miejscowej świetlicy.
Gospodynie z KGW w Marcinkowie zadbały o widzów roznosząc świeży chleb ze smalcem i kwaszonym ogórkiem. Takim zestawem zajadał się również obecny na widowni ojciec opat Eugeniusz. 
Dożynkom towarzyszyła wystawa dawnego sprzętu rolniczego z kolekcji Stanisława Jaruszewicza, mieszkańca Marcinkowa.
Do późnych godzin wieczornych trwać będzie zabawa dożynkowa, której towarzyszyć będzie zespół K. Pecelta. /tsz/







Dziękuję Panu za informacje z ludowego święta, jakim są doroczne dożynki.Było barwnie, wesoło i pogodnie. Brawo dla KGW, które zawsze potrafią pracować,dziękować Bogu za dary nieba i cieszyć się życiem w swoich małych Ojczyznach. Żal jedynie, że nie wszystkie wieńce dożynkowe widać na fotkach w pełnej krasie, bo to przecież arcydzieła kobiecych rąk.Czy był konkurs na najładniejszy wieniec?