Redakcja wachock.info otrzymała list od Czytelnika, który obawia się o bezpieczeństwo podczas spacerów wokół zbiornika. On sam już wie, że teren budowy nowej części deptaka kryje wiele niebezpiecznych niespodzianek o czym przekonała się jego małżonka. List publikujemy w całości kierując go pod rozwagę służb miejskich sprawujących nadzór nad prowadzonymi w gminie inwestycjami.
Szanowny Panie.
Spacerując przy nowo budowanym deptaku, moja małżonkanka o mało co nie złamała nogi o
wystające nieoznakowane paliki, które wytyczają nowo budowany chodnik. Skończyło się na bólu i siniaku. To co zobaczyliśmyy dalej to groza. Pręty zbrojeniowe wystające z ziemi szpicem do góry. Był kiedyś przypadek w Wąchocku, że dziecko na takim pręcie straciło oko. Można sobie tylko wyobrazić co się stanie jak ktoś się potknie i nabije. Ludzie chodzą tamtędy także wieczorem. Nocą jeżdżą na wycieczki rowerowe. Proszę o interwencję. Teren budowy zgodnie z prawem powinien być oznakowany i zabezpieczony. Gdzie jest nadzór inwestorski?
Czytelnik
Od redakcji. Mamy nadzieję, że odpowiednie służby UMiG Wąchock zajmą się prawidłowym oznakowaniem placu budowy zanim dojedzie do nieszczęścia. Kronika Wąchocka sprawdzi, czy była reakcja na interwencję naszego Czytelnika/tsz/
