Mieszkańcy ulicy Górnej w Wąchocku zaprosili radnego Tomasza Szczykutowicza, by pokazać mu, że mimo iz mieszkają w Wąchocku są przez władze miasta traktowani jak peryferyjny niepotrzebny dodatek. Dlaczego? Bo mieszkają daleko od centrum.
Zarośnięte rowy, latarnia uliczna, 
która niczego nie oświetla, chyba że komary i zniszczone lustro które miało poprawić bezbieczny przejazd na ostrym zakręcie. Też zarośnięte chwastami.
Do tego dochodzi woda, która od lat nie spływa. Śmierdzi i jest wylęgarnią insektów.
Tak się żyje na ulicy Górnej. Nie można się doprosić o podcięcie gałęzi, które stykają się z przewodami niskiego napięcia. Podczas opadów strach znaleźć się w pobliżu bo może porazić prąd.
- NIkogo to nie interesuje, a z urzędu słychać jedynie stwierdzenia, że wszystko jest ok- tak twierdzą mieszkańcy ul. Górnej. A nie jest.
Kronika Wąchocka wykonała kilka fotografii, na których widać, że górny fragment ulicy Górnej jest zapomniany. To jednak jest Wąchock./asz/

Aż szkoda komentować
Ale sie Ciotka Honorata odwaliła!