Wszystkie miejsca przygotowane dla słuchaczy koncertu „Muzyka w Starym Opactwie” były zajęte. Świątynia wypełniła się po brzegi koneserami dobrej muzyki, ale grał też nie byle kto, bo sam Tytus Wojnowicz, którego mistrzowska gra na oboju była pełna wrażliwości charakterystycznej dla tego artysty.
W koncercie wzięli udział Warszawscy Soliści Concerto Avenna pod kierownictwem Andrzeja Mysińskiego. Wąchocki koncert nagrywany był przez Polskie Radio Kielce.
Koncert w Wąchocku zainaugurował nową pozycję kulturalną województwa świętokrzyskiego i być może na stałe wejdzie do kalendarza imprez tego formatu.
-Dziś spełniają się marzenia o tym, by w pełnym historii świętokrzyskim zakątku jakim jest Wąchock zabrzmiała muzyka wielkich twórców – napisał w Programie koncertu burmistrz Wąchocka Jarosław Samela.
Dyrektor Artystyczny festiwalu Wiliam de Mousson-Romanski od wielu miesięcy poszukiwał miejsca w Polsce gdzie melomani znaleźliby możliwość obcowania z wielką muzyką. Przypadkowa wizyta w Opactwie Cystersów w Wąchocku dała Romanskiemu odpowiedź na jego poszukiwania.
To dzięki temu przypadkowi muzyka brzmiała w murach romańskiej świątyni dla kilkuset słuchaczy. Koncertowi towarzyszył nastrój stworzony przez światło scenicznych reflektorów i świec. W tyle panowała nastrojowa ciemność, która poniosła w wędrówkę po nutach dawnej muzyki. Wysłuchano m.in utworów Corellego (Concerto Grosso D dur op. 6, No. 4), koncertu D moll na obój i orkiestrę smyczkową op. 9 No. 2 Albinoniego, a także utwory XVIII wiecznych kompozytorów Handla, Marcello i Mozarta.
Dość powiedzieć, że muzyka brzmiała doprawdy przepięknie. Koncert zakończyły owacje na stojąco pozostawiając niezapomniane przeżycie po tym niecodziennym koncercie.
Warto przypomnieć, że do tego typu koncertów organizowanych w kościele w Wąchocku sięgnięto po raz pierwszy w 2009 roku, kiedy to grała Orkiestra Kameralna Filharmonii Kieleckiej dla uczczenia 555 rocznicy nadania Praw Miejskich Wąchockowi. Po raz drugi ta sama orkiestra dała koncert dla uczestników V Forum Gmin Cysterskich w 2009 roku. Już wówczas pojawiły się głosy, że w Wąchocku jest zapotrzebowanie na organizowanie poważnych koncertów. Opactwo Cystersów jest miejscem, gdzie oprócz duchowości może znaleźć się coś dla ducha. Mielibyśmy w Wąchocku imprezy patriotyczne, i humoru, i jesienny festiwal muzyki wielkich mistrzów.
Sponsorami koncertu byli Bank Zachodni WBK, Polpharma Sp. z oo, Hotel Europa, Domy Konesera, Gazeta Starachowicka, Agencja Reklamowo-Promocyjna Pretekst oraz co bardzo ważne podatnicy z gminy Wąchock o czym jako pierwsi informujemy.
Relację przygotowała, mimo iż nie była poproszona o patronat medialny (bo i po co dla 7 tys. czytelników miesięcznie?) „Kronika Wąchocka-wachock.info”. Wąchocka gazeta internetowa zresztą jako pierwsza już kilkadziesiąt minut po zakończeniu koncertu zamieściła szczegółową relację. /Tomasz Szczykutowicz/







Świetna impreza. Wreszcie nie mamy czego się wstydzić. Strzał w 10 .
Koncert idealny . Teraz ściągnąć chorzystow i może być jeszcze lepiej.
Uklony dla przybyłych na koncert 3 owacje na stojąco . Mamy kulturę .
W końcu impreza za którą nie trzeba się wstydzić. Tym mozna promować miasteczko, a nie jakimiś alko turniejami.
Ach ta kultura.
Nareszcie nastała kultura
Czy to prawda ? Czy bzdura?
Piękna nuta, nie jednakowo w ucho stuka.
Jednego głaszcze i pieści,
innemu wszystko szeleści
a inny słucha jak grzmotów
i nie odróżnia od innych gniotów
Tedy pojęcie to abstrakcyjne
z naturą ludzką czasami wręcz kolizyjne
nasuwa wniosek dziś taki :
chwalmy sztukę nie kulturę,
co mam uznać, reklamę czy bzdurę?
Coś dla serca, dla ducha,
choć mnie nie było
myślę, że była to zawierucha :)
cyt. z kroniki „Wszystkie miejsca przygotowane dla słuchaczy koncertu “Muzyka w Starym Opactwie” były zajęte.” kłamstwo trzeba było zobaczyć jak to było z tymi miejscami z tyło naw bocznych zanim się to napisze co jest tu cytowane ps. nie tylko pierwsze miejsca się fotografuje i opisuje
BYŁEM, ORKIESTRA PERFEKCYJNA, TYTUS W NIEUSTAJĄCEJ FORMIE, wewnątrz dość ciepło więc obój dało się idealnie dostroić, ALE AKUSTYKA KOŚCIOŁA KLASZTORNEGO – specyficznie trudna!
Praktycznie dźwięk siedział tylko w pionie nad orkiestrą-układ łuków kościoła nie przenosi dźwięku do tyłu widowni-wszystko w kotle góra-dół.
Czyli słuchacze od mn wiecej połowy kościoła zamiast realnego dźwięku mieli jego namiastkę w postaci pogłosu.
I klasyka akustyczna w kościołach: o ile wolne części brzmią pełnie i akordy wręcz „przelewają się”, to szybkie części i wynikająca z nich gęstość nut – są po prostu nieczytelne. I tu nic się nie da zrobić, tak po prostu jest.
Pytanie:czy warto dla poprawy akustyki w przyszłości stosować nagłośnienie – wiadomo, dźwięk zyskuje na mocy ale traci „duszę”. Rozwiązaniem jest zapraszanie do tej sali większych, pełniej brzmiących składów orkiestrowych.
Pytanie:czy to „na siebie zarobi”?