Wygląd miasta cierpi. – tymi słowami można jedynie komentować zaniedbanie jakie mieszkańcy i co gorsza przyjezdni obserwują w ostatnim czasie. W Wąchocku zaczyna być widoczny bałagan.
Zaniedbane przystanki komunikacji autobusowej, poniewierające się śmieci, piach i żwir naniesiony przez strumienie wody po opadach, masa butelek nad zalewem i zarośnięty ponownie plac zabaw przy ul. Św Rocha. Widok ten zaczyna być niepokojący. Na nic zdają się wnioski składane przez radnych na sesjach i bezpośrednio w urzędzie. Władze miasta wydają się być odporne na krytykę. W minionych latach, a zwłaszcza przed wyborami samorządowymi bardziej widać było gospodarską rękę. Miasto było sprzątane nawet w niedzielę nad ranem.
Temat brudu na ulicach był przedmiotem zainteresowania Komisji Promocji i Rozwoju Rady Miejskiej. Z otrzymanych w urzędzie informacji wynika, że do obsługi jest zbyt mało pracowników interwencyjnych. Padła więc propozycja, by została podpisana umowa z firmą zewnętrzną, która zajęłaby się letnim utrzymaniem dróg. Takiemu rozwiązaniu przeciwny był radny Tadeusz Mazurkiewicz, który obawia się, że z tego powodu miejscowi stracą pracę. Raczej tak się nie stanie, gdyż taka firma byłaby uzupełnieniem istniejącego stanu, a być może dodatkowe zatrudnienie dostaliby miejscowi. Pozytek byłby taki, że prace byłyby lepiej koordynowane – ripostował radny Tomasz Szczykutowicz
Obiekcje dotyczyły również kosztów, chociaż ten argument wydaje się mniej przekonujący. Ostatecznie w budżecie zabezpieczone są środki na utrzymanie dróg. Powinny być one wykorzystane także na sprzątanie ulic. Najwyraźniej pracownicy interwencyjni nie są w stanie sprostać zadaniom. Roboty jest doprawdy dużo.
Od kilkunastu tygodni nie można się doprosić umycia szyb na przystankach, które są wizytówką naszego miasta.
Radny Kazimierz Winiarczyk kilkakrotnie upominał się o chodnik przy przystanku na Przedmieściu. Pasażerowie oczekujący na autobus są ochlapywani. Uwięzieni pod wiatą nie mają gdzie się chować przed wodą z kałuż. Jedna ze starachowickich gazet pisząc o tym zastanawiała się nawet czy burmistrz zdąży z tym do grudnia, gdyż obietnica poprawienia okolic przystanku pojawiła się jeszcze na wiosnę.
Nic się jednak nie dzieje i dziać nie będzie dopóki urzędnicy realizację prostych wniosków opierać będą na niewielkiej grupie pracowników fizycznych.
W ostatnim wydaniu Gazety Starachowickiej w obszernym artykule czytamy o planowanym na koniec sierpnia wielkim koncercie organizowanym przez Tytusa Wojnowicza w kościele Opactwa Cystersów. Czytamy, że w pomoc przy przedsięwzięciu zaangażówał się burmistrz Jarosław Samela oraz zastępca burmistrza Sebastian Staniszewski. Gdy czytamy takie informacje chciałoby się wreszcie powiedzieć: panowie, może przestańcie dublować się w działaniach i niech jeden z was zajmie się może koordynacją porządkowania miasta, gdyż goście którzy pojawią się na koncercie dostrzeżą, że Wąchock jest bardzo zaniedbany./asz/
