To mogło się wydarzyć tylko w Wąchocku. Do sklepu „SOŁTYS ZAPRASZA” w centrum miasta przyszła kura. Przez chwilę oglądała wystawiony towar, a później ustawiła się w kolejkę z innymi kupującymi.
Kura wzbudzała spore zainteresowanie sprzedawczyń i klientów. Chwilę wcześniej spacerowała koło apteki aż w końcu zajrzała do sklepu. Dłuższą chwilę interesowała się napojami ustawionymi w lodówce.
Przegoniona wyszła z godnością. Prawdopodobnie na widok stojących obok sklepu dwóch radiowozów postanowiła przejść ulicę Kościelną po pasach. Na kolejnym przejściu przy ulicy Kolejowej omal nie straciła życia pod samochodem terenowym. Prowadząca pojazd kobieta wyhamowała w ostatniej chwili. Wystraszona kura otrzepała się i ruszyła w kierunku ulicy Wielkowiejskiej odprowadzana wzrokiem zdziwionych mieszkańców. Czasy się zmieniają. Dawno już nie widziano żywego drobiu na rynku w Wąchocku.



jezu ale sensacja … widze ze pan „kronika” nie ma co robić zajmuje sie tylko jakimś duperelami ale cóż
Sezon ogórkowy w pełni, więc Kronika jak na poważne medium przystało nie odstaje od standardów. Może to nie sensacja, ale mnie się podoba. Poprzednik „han” woli gdy o nim piszą? Chwalą znaczy.
co za żenada…
Czy wy ludzie naprawdę nie macie poczucia humoru. przecież od razu widać że artykuł jest z przymróżeniem oka.
Fajne, podoba mi się! i fajna kura.
W niedziele mogę ją zaprosić na rosół,jak tylko by chciała to może wpaść ;)