„Koniec świata” – tą popularną przypowieścią można skomentować burzę jaka przeszła w okolicach Wąchocka. W samym mieście tylko niewielu mieszkańców zauważyło, że burza czyniła spustoszenia w okolicy. Grzmiało i błyskało od godziny 11. Parszowie, Wielkiej Wsi i Marcinkowie tylko słyszano grzmoty. Burza podeszła od południowego wschodu ok. 13. Kilkanaście minut później wyła syrena OSP. Skutki nawałnicy odczuwalne były również na ulicy Sandomierskiej o czym poinformowały nas dwie mieszkanki ulicy (na zdjęciu). Nagle pojawiła się zmieszana z czerwoną gliną woda, która podążała w kierunku doliny Kamiennej.
Niezauważalna dla ludzi w Wąchocku nawałnica z gradem przeszła nad polami w okoli
cy Rataj. Grad sypał na części ulicy Sandomierskiej i Powstańców. Front burzowy objął fragment ulicy Starachowickiej od Powstańców do Sandomierskiej. Nic nie zapowiadało fatalnych skutków.
Masy wody nagle spłynęły z pól. Nie trwało to długo, ale największe podtopienia pojawiły się w okolicy kapliczki ÂŚw. Jana. 3 posesje znalazły się pod wodą. Zniszczony został fragment drogi gminnej (droga gruntowa na przedłużeniu ul. Powstańców). Mieszkająca w pobliżu rodzina Płusów przeżyła chwile grozy. Z góry drogą płynęła rzeka wody. Zniszczyła dojazd do posesji. Ucierpiał też położony poniżej mostek. Wszystko trwało kilka minut, ale widok naporu ton wody pędzącej z góry był przerażający.
Ta sytuacja po raz kolejny obnaża niebezpieczeństwo jakie niesie żywioł w naszych okolicach. Nasi strażacy dzielnie ratowali gospodarstwa. Gorzej było z koordynacją akcji. Na miejscu byli radni gminni Kazimierz Winarczyk, Robert Janus i Tomasz Szczykutowicz. Były obawy o skażenie terenu fekaliami, które wydostały się na powierzchnię. Okazało się, że nie jest łatwo o kontrolę służb nad podobnymi zdarzeniami. Dyżurny pracownik sanepidu w Kielcach powiadomił o wydarzeniu swojego odpowiednika w Starachowicach. Oboje twierdzili jednak, że za kontrolę miejsca zdarzenia odpowiedzialne są służby ochrony środowiska powiatu starachowickiego. Przed końcem akcji strażaków nikt z powiatu nie pojawił się na miejscu. Tymczasem skażona woda spływała spokojnie do rzeki Kamiennej.
W Wąchocku jak już informowaliśmy od kilku dni nie ma burmistrza i jego zastępcy. Obaj bawią na wyjeździe do zaprzyjaźnionego z powiatem starachowickim okręgiem barskim na Ukrainie.
Dopiero po jakimś czasie udało się skontaktować z sekretarzem miasta Barbarą Derlatką, która natychmiast udała się na ulicę Starachowicką i osobiście zapoznała się z sytuacją.
Strażacy OSP z Wąchocka i Wielkiej Wsi ofiarnie pracowali na miejscu do 17.30. Udało im się wypompować wodę z najbardziej podtopionych posesji. Na trawnikach i podwórzu pozostał szlam z którym muszą uporać się mieszkańcy. Zanieczyszczona jest woda pitna ze studni na jednej posesji. Ustalono, żą mieszkańcy będą mogli korzystać z wodociągu u sąsiadów.
Jak widać, nigdy nie wiadomo skąd i kiedy żywioł może zaatakować, a koniec świata zapowiadano przecież!



Ta sytuacja po raz kolejny obnaża niebezpieczeństwo jakie niesie żywioł w naszych okolicach. Nasi strażacy dzielnie ratowali gospodarstwa. Gorzej było z koorynacją akcji.
winno być ….koordynacją…
tak! poprawione. tsz
ostatnio pierwszy raz odwidziłem portal. no myslę niezły ring, ale dziś pełem szacun. jest co poczytać. profesjonalna relacja z wydarzenia. no kurde. pan powinien mieć etat w gazecie jakiejś. pełen szacun.