(Klikając na zdjęcia uzyskacie powiększenie) 






Droga jaka nas czekała w kierunku północnym równa się odległości jaką przeszlibyśmy piechotą z Parszowa do Wygody.
Szliśmy i szliśmy. Głowy cały czas do góry.
Jako autor wielu reportaży filmowych i zdjęć po raz pierwszy w życiu zauważyłem, że to miejsce można fotografować tylko patrząć w górę. Inaczej po prostu się nie da. Jedyne zdjęcia w poziomie to te, gdy chcieliśmy na nich być.
Kronika Wąchocka zamieszcza pełny serwis zdjęć jakie udało się zrobić.
PS. Otrzymuję od Was wiele e-mail i komentarzy. Kilka osób docenia relacje z USA. Rozumiemn inne osoby, które uważają, że Kronika stała sie blogiem i nie jest ciekawa. Pozdrawiam wszystkich Czytelników Kroniki, która na 30 dni stała się kroniką podróży. Wraz z o. opatem Eugeniuszem zapewniamy, że nasz pobyt tutaj służy Wąchockowi. Rozdaliśmy ponad 2000 folderów i innych elementów promocyjnych. Ojciec opat ma swoją misję (nie tylko wycieczkę) i oczekuje od Polonii Amerykańskiej wsparcia dla naszego klasztoru.



Nieoficjalnią Kronika informuje, że misja ta nabiera rumieńców. Zauważa się zainteresowanie historią klasztoru, Cystersów i Wąchocka. Skutkuje to darami finansowymi dla opactwa. Polscy księża informują o zbiórce na renowację obiektu. Miłe gdy podchodzą do nas osoby, które przed emigracją mieszkały w KIelcach, Skarżysku, Pińczowie, Opatowie…
Pozostałe zdjęcia:





























Brawo i jeszcze raz brawo!Za to co robicie dla Wąchocka i Opactwa.
Takich ludzi nam trzeba.A niedowiarki i zadrośniki są wszędzie.A to Wy
jesteście tam w wielkiej Ameryce i nikt Wam tego nie odbierze.Pozdrawiam.
Bardzo mi się podoba pańska realacja. Pomaga lepiej spojrzeć na ten daleki. Aktualnie moim największym marzeniem jest podróż do USA a w szczególności zobaczyć Nowy Jork
dziękuję, staram się jakoś. pozdrawiam i mam nadzieję, że marzenie się spełni.tsz
Jak widać – na załączonych zdjęciach- Polacy nawet za oceanem czują się swojsko. A już myślałam,że to tylko wczasy. Tymczasem obiektyw wciąż pracuje. Dziękuję za panoramę ulic Manhattanu. Przytłaczające piękno monumentalnych budowli, ale i swojskie klimaty- jak np. gołębie na placu; Czyżby z Krakowa poleciały za Wami? Moc pozdrowień z miasta cudów…Klasztor jeszcze stoi; kawiarenka nabiera wyglądu.U nas już wiosna!