


Tę podróż planowaliśmy od kilku dni. Wycieczka z osobą duchowną ma ten minus, że ich interesują głównie świątynie, Msze ÂŚw. itp. Osoba świecka jest żądna innych atrakcji.
Ojciec opat bez większego entuzjazmu przyjął zapowiedź odwiedzenia najsłynniejszej wyspy świata. Ktoś wcześniej powiedział mu, że Ground Zero jest zagrodzone i nic nie zobaczy. Długo autor tej relacji przekonywał Eugeniusza, że symbolika tego miejsca jest najważniejszą w tej podróży. Dopiero na miejscu niedawna historia uderzyła z pełną mocą.
Z Passaic pojechaliśmy zwykłym autobusem. Ciekawe, że nie ma tu jakichś amerykańskich luksusów. Ot zwykły autobus z wyglądu przypominający przerobioną ciężarówkę. Prowadziła kobieta, murzynka. W pewnym momencie na środku skrzyżowania gwałtownie zahamowała i zaczęła krzyczeć na pasażerów, że rozmowy przez telefony ją rozpraszają, nie może prowadzić. W autobusie zapadła cisza. Jeden Meksykańczyk dalej gadał. Prawdopodobnie nie rozumiał o co ten cały szum. Przez chwilę komentował po Hiszpańsku co się dzieje, ale gdy zobaczył spojrzenia pasażerów zamilkł i bez wyjaśnień dla rozmówcy wcisnął czerwony guziczek w swoim telefonie.
Dworzec autobusowy do którego dostać się można bezpośrednio po wyjeździe z Tunelu Lincolna przypomina nieco dworzec Centralny w Warszawie. Zjeżdżają tu autobusy chyba z całego stanu. Do wjazdu na terminal tworzy się korek. Potem trochę spaceru schodami w dół, troszkę w górę i można dotrzeć do podziemi nowojorskiego metra. Widać,że stacje mają już swoje lata. Wystrój troszkę jak w łazience. Wszędobylskie płytki dają poczucie że jesteśmy w szalecie miejskim. Metro „E” zawiezie nas na cypel wyspy.
W pociągu metra widać wielokulturowość tego miejsca. 
Na przedzie wagonu śpią dwie osoby. Wygląda jakby nie wychodzili z metra od kilku tygodni. To ich dom. Na jednej ze stacji wpada dwóch gitarzystów. Z wyglądu meksykanie. Zagrali coś na nutę corridy i szybko wysiedli po drodzą podstawiając meksykański kapelusz. W tym przedziale nie mieli szczęścia na zarobek. Większość pasażerów zignorowała gitarowy występ.