Na szczegóły już za późno, gdyż od rana w poniedziałek służby miejskie (interwencja) zajęte były usuwaniem obraźliwych napisów na frontonie urzędu. Ponoc ktoś policzył dni burmistrza i miejskiej rady i opisał to flamastrem (markerem) na ęlewacji. Było kilka innych tekstów obrazujących niezadowolenie.
Kronika nie zna szczegółów dewastacji urzędowej ściany, ale po uzyskaniu informacji naocznie stwierdziła,żą elewacja była wycierana. Nie wiadomo też czy zawiadomiono organa ścigania i czy monitoring nagrał niścierza. Podobno ktoś przed usunięciem napisów wszystkie zanotował.
