Historia pewnego pisma do urzędu – c.d.

W Urzędzie Miasta i Gminy Wąchock od 10 sierpnia do 10 listopada ub.r trwała kompleksowa kontrola gospodarki finansowej prowadzona przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Kielcach. Po zakończeniu kontroli inspektorzy RIO sporządzili tzw Wystąpienie pokontrolne. Dwie kopie dokumentu jedna dla burmistrza Jarosława Sameli,z adnotacją do wiadomości Rada Miejska w Wąchocku, a druga dla Roberta Janusa przewodniczącego Rady Miejskiej zostały wysłane pocztą do Wąchocka 7 stycznia br. Z poświadczeń zwrotnych odbioru przesyłki wynika, że 10 bm korespondencja została odebrana w sekretariacie UMiG. 19 bm referentka obsługująca biuro Rady Miejskiej poinformowała, że takie pismo do Rady nie wpłynęło. Nie było o nim wzmianki w dzienniku korespondencji przychodzącej, mimo że zarejestrowane było inne pismo z dnia 18 bm.

Sekretarz miasta Barbara Derlatka która z urzędu odpowiada za przechowywanie i udostępnianie dokumentów potwierdziła, że pismo z RIO do burmistrza jest w urzędzie i może je udostępnic każdemu obywatelowi po zwróceniu się do urzędu z odpowiednim wnioskiem. Zgody na przejrzenie tej korespondencji nie udało się uzyskac od ręki. Przeciwny temu był również burmistrz, który stwierdził, że urząd może pokazac dokument obywatelowi na jego prośbę niezwłocznie, co nie oznacza natychmiast.

Pytanie o losy drugiej kopii dokumentu skierowanej do Rady Miejskiej skierowaliśmy do przewodniczącego R.Janusa podczas dyżuru który obywał się 19 bm w biurze rady. Pytanie padło w obecności dwóch wiceprzewodniczących Rady Miejskiej, którzy o istnieniu korespondencji dowiedzieli się od reportera Kroniki.
Przewodniczący Janus najpierw wymijająco odpowiedział, że pismo było adresowane do niego imiennie, ale potwierdził w odpowiedzi na kolejne pytanie o to czy RIO wysłało korespondencję na adres jego domu, że nie. Do jego rąk trafiło w urzędzie miasta. Po pytaniu dlaczego zatem nie zostało zarejestrowane w księdze korespondencji odparł, że czuje się jak na przesłuchaniu i nie będzie udzielał żadnych informacji. Mimo tej deklaracji dodał, że nie przeanalizował jeszcze treści. Dlaczego nie zapoznał i nie poinformował radnych i swoich zastępców, że jest w posiadaniu takiego pisma odpowiedział, że nie miał okazji. Tymczasem tydzień wcześniej dyżur w biurze rady odbywał się w tym samym składzie. Na prośbę pokazania pisma zareagował stanowczym nie, a na kolejne pytanie czy jest to tajna korespondencja, odpowiedział że jest jawna.
Mimo tego nie chciał pokazac pisma twierdząc, że pismo jest do radnych, że wymaga przeanalizowania, że nie bo nie.

Następnego dnia zasłaniał się tym, że dysponentem pism jest sekretarz, że tam należy się zwracac. Nie przekonało go, że autor jest przewodniczącym jednostki pomocniczej Rady Miejskiej i uczestniczy w pracach Rady zgodnie ze statutem. Najprawdopodobniej nigdy nie doszłoby do takiej sytuacji gdyby nie treśc tej chronionej przez 10 dni korespondencji przed radnymi i opinią publiczną.

Jak się dowiedzieliśmy, po wyjściu z biura rady przewodniczący pokazał pismo zastępcom i tego dnia zostało ono wpisane do dziennika korespondencji. Z pokoju obok przewodniczący niósł pismo dokładnie 10 dni!

Wiceburmistrz , który w poprzedniej kadencji był przewodniczącym RM, powiedział Kronice, że nie zna powodów dlaczego korespondencja przez 10 dni nie dotarła do biura Rady. Poinformował natomiast, że gdy on był przewodniczącym jawne pisma odbierane w sekretariacie burmistrza kierowane były do Rady Miejskiej tego samego, a najpóźniej następnego dnia. Potwierdził to w rozmowie telefonicznej były wiceprzewodniczący , który w poprzedniej kadencji odpowiadał za przepływ korespondencji między Urzędem a Radą.

Cóż zatem w piśmie z RIO było takiego, że tak długo wędrowało. Z tym pytaniem zwróciliśmy się do burmistrza Jarosława Sameli, który ze spokojem opowiedział, że każda kontrola, a już na pewno tak kompleksowa jak ta w ubiegłym roku stwierdzi nieprawidłowości. W ocenie burmistrza w wynikach kontroli nie ma niczego sensacyjnego. Ponieważ sprawie towarzyszą emocje podjął decyzję o umieszczeniu dokumentu na internetowej stronie BiP mimo iż nie upłynął 14 dniowy okres umożliwiający urzędowi odwołanie się od Wystąpienia pokontrolnego. 20 bm rano informatyk zamieścił treśc Wystąpienia w internecie gdzie każdy może zobaczyc o co chodzi w piśmie.

Stanowisko i wnioski pokontrolne RIO nie są i nie były nigdy wyrokiem – poinformowała Kronikę anonimowa pracownica . Kontrolerzy znajdują uchybienia, wskazują kto nie dopełnił swoich obowiązków i formułują wniosek co i jak należy w pracy urzędu poprawic. Urząd ma 30 dni na poinformowanie RIO o krokach podjętych do usunięcia nieprawidłowości.

W całej tej sprawie dziwi dlaczego taką tajemnicę tworzono wokół tego pisma. W RIO w Kielcach po konsultacji z naczelnikiem bez większych problemów udostępniono materiały pokontrolne. Pozwolono na zrobienie notatek i publikację. Wiadomo przecież, że ukrycie czegokolwiek przed opinią publiczną było niemożliwe, zwłaszcza gdy pismo pokontrolne z RIO raczej laurką dla władzy nie jest.

Burmistrz J.Samela dodał, że widział wnioski pokontrolne RIO w innych gminach, które miały po kilkadziesiąt stron. Dlaczego zatem przewodniczący R.Janus zwlekał z dostarczeniem korespondencji do biura Rady i dlaczego nie poinformował radnych, że jest taka korespondencja wie pewnie tylko on sam.
Tomasz Szczykutowicz
P.S O okolicznościach i w jakim stylu odmawiano autorowi wglądu do tego „tajnego dokumentu” mógłby powstac kolejny materiał.
Zainteresowani Czytelnicy mogą zobaczyc pismo z RIO na stronie Biuletynu Informacji Publicznej gminy Wąchock. Treśc niektórych materiałów zawartych we wnioskach pokontrolnych będzie jeszcze przedmiotem publikacji Kroniki Wąchocka

Share via email+1Share on TwitterShare on Facebook

Skomentuj (Komentarzy: 3)

Informacje o wachock.info

Strona redagowana od września 2010.Liczba zamieszczonych artykułów 1250
Ten wpis został opublikowany w kategorii AKTUALNOŚCI i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Dopływ rz.Lipianki
    Opada! – aktualizacja g. 22.30

  • Ulica Partyzantów w telewizji
  • TVP z monitora
    Sytuacja powodziowa. Relacja z Wąchocka

  • Artykuł Czytelniczki – Jaki Wąchock?

  • Carrefour wyjaśnia
  • Mysz i wróżka
    Karnawał – dzieci przebierają się na bal.
  • ogrodzenie przy starachowickiej
    Parking by się przydał.
  • Tablica UMiG
    Tajne przez poufne? Czyli historia pewnego pisma do urzędu.
  • IMG_7938
    Masz dziecko w przedszkolu? Złóż oświadczenie majątkowe przed dyrekcją.

  • Dał się wkręcić?
  • dekoracja dzień babci
    Dzień Babci i dzień Dziadka
  • Krzyż 1863
    148 rocznica Powstania Styczniowego
  • przed wymarszem
    Fotoreportaż z obchodów 148 rocznicy Powstania Styczniowego

  • Trzy pomniki i prochy generała.
  • c12
    Problem ronda w Starachowicach. Teraz dopiero jest niebezpiecznie.

  • Wybory w LGD Wokół Łysej Góry – jak to wyglądało?

  • W niedzielę wybiorą sołtysa w Wielkiej Wsi.
  • kbw_logo_h30
    7 Komitetów Wyborczych zamierza zgłosić kandydatów na radnego.
  • I sesja -widok ogólny
    Mieszkańcy na sesji Rady Miejskiej
  • urna
    Na Wielkiej Wsi wybrano nowego sołtysa. Rekordowa frekwencja. Dariusz Dudek wygrał 1 głosem!

3 odpowiedzi na „Historia pewnego pisma do urzędu – c.d.

  1. czytelnik pisze:

    Czyli kontrola RIO wypadła całkiem dobrze, jak na kontrole kompleksową.
    Wypada pogratulować Burmistrzowi i życzyć dalszej owocnej pracy. Małe nieporozumienie wynikająca zapewne ze zbyt dokładnego podejścia do analizy pisma nie jest niczym szczególnym, biorąc pod uwagę treść pisma identyczną z pismem wysłanym do Burmistrza i Przewodniczącego Rady wystarczającym jest chyba opublikowanie w BIP przez jedną ze stron.
    Jak zwykle zapowiedzi ujawnienia sensacyjnej wiadomości skończyły się niczym, w myśl powiedzenia z wielkiej chmury mały deszcz, chmura ta jest wprost proporcjonalna do wielkości „redaktora” i jego ambicji.

    od redaktora: uważam, że każdy ma możliwośc teraz zapoznania się z treścią i wyciągnięcia wniosku dlaczego tak skrzętnie ukrywano to pismo przed radnymi. Opublikowanie na BiP jest konsekwencją działań „redaktora”. Z treści powyższego posta jasno wynika, że jego autor odetchnął z ulgą, gdyż sądzi że mu się udało. Pytanie nadal jest aktualne. Dlaczego Robert Janus przechował pismo przez 10 dni, nie powiedział o nim żadnemu radnemu i że potraktował urzędową korespondencję jako prywatną uzurpując sobie prawo do dysponowania treścią. To wystarczająca „sensacja”. Kronika w tym materiale nie zamierzała odnosi się komentarzami do wyników kontroli RIO. Pytanie było jasne. Dlaczego nie okazano dokumentu, i dlaczego przewodniczący ukrył na 10 dni informację o nim przed radą, która mu zaufała i wybrała na przewodniczącego.

  2. czytelnik pisze:

    Ukrył to chyba nie jest właściwe słowo, każdy radny ma możliwość zapoznania się z pismem, tak więc termin czy jest to 10 dni czy 15 dni od daty otrzymania przez Przewodniczącego Rady nie jest istotny, biorąc pod uwagę treść pisma i dostępność pisma w innych miejscach Urząd czy RIO, wpisanie kontroli do księgi kontroli itp reakcję „redaktora” należy uznać za wyjątkowo przesadzoną, nie chcę posądzać nikogo o pieniactwo ale może warto zapytać na sesji RM czy radni poczuli się w jakiś sposób dotknięci faktem wprowadzenia pisma do dziennika korespondencji z kilku dniowym opóźnieniem. Wszystkie prezentowane przez Pana wydarzenia miały miejsce w okresie międzysesyjnym tak więc do czasu następnej sesji to jest do dnia 28, radni zapoznali by się z treścią pisma. Stopniowanie informacji i tworzenie aury tajemniczości jest wybiegiem skierowanym do zwykłych odbiorców którzy błędnie mogą odbierać przekaz. Należy podkreślić kontrola w Urzędzie przebiegła wyjątkowo sprawnie, drobne niedociągnięcia stwierdzone w trakcie zapewne będą wyeliminowane w najbliższym czasie, pomyłki typu brak wpisania daty wpływu na fakturze zdarzają się w każdej jednostce.

  3. Szaweł pisze:

    Prosze o wstawienie bezpośredniego linku do wspomnianego wyżej listu.

    http://gmina.wachock.sisco.info/zalaczniki/1887/20110120093155435.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.