Rodzice przedszkolaków dostali dokumenty do wypełnienia. Nie jest to nawet podanie o przyjęcie dziecka do przedszkola, a deklaracja uczestnictwa w projekcie. Formularz zgłoszeniowy dotyczy rodziców zamieszkałych w Parszowie i w Wąchocku. W części A dotyczącej rodzica lub prawnego opiekuna nie ma nic dziwnego w pytaniach. Ot, chodzi o nazwisko imię, pesel itd. Typowe dane jakich żąda się od ludzi nawet na poczcie.
Są pytania czy też pytanie o dane służące typowo do statystyki. Czy jesteś rolnikiem, czy urzędnikiem? Jakie masz wykształcenie?
Do formularza zgłoszeniowego podpięto jeszcze załączniki, które (co tu dużo mówic) żądają odpowiedzi od rodziców nader szczegółowych. Nic dziwnego, że częśc matek przyjęła te dokumenty z niesmakiem, tym bardziej, że załącznik znalazł się na 1. stronie.
O co pytają w załączniku ciekawscy realizatorzy projektu?
Np o to czy dziecko wychowywane jest przez matkę samotnie? Pytają o dane osobowe współmałżonka i czy jest on bezrobotny, a może zatrudniony? Nie ma gwiazdki * z instrukcją co ma wpisac wdowa, panna lub rozwódka?
I wreszcie jest „hit” (ciekawe przez kogo wymyślony) załącznika. Oświadczenie o dochodach rodziny. Cytat: Oświadczam, że w roku kalendarzowym uzyskałem dochód netto, a w skali miesiąca na osobę to było tyle, a w roku bieżącym tyle.
Do sprawdzenia prawdomówności służy wolna rubryka, gdzie należy wpisac liczbę osób w rodzinie. Na końcu groźba. Straszna!!!. Już się ludzie bójta.
Uprzedzony o odpowiedzialności karnej z art 233$ 1 kk potwierdzam podpisem…
Czy autorzy projektu nie poszli za daleko? Jaką klauzulę tajności będą miały te dokumenty? Kto zapewni bezpieczeństwo dziecku, gdy po wpisaniu 20 tys dochodu okaże się, że ktoś zażąda okupu za dziecko, a po wpisaniu 200 zł ktoś nie wskaże dziecka palcem jako biedaka.
To nie koniec żądań autorów projektu. Wymaga się wyrażenia zgody na wykorzystanie wizerunku dziecka, przetwarzania danych osobowych, naprawiania mebli, dekoracji sal. Najbardziej nieprecyzyjne jest oczekiwanie zgody rodzica na wykorzystanie wizerunku dziecka i samego rodzica.
(Jako wieloletni reporter, niejednokrotnie miałem do czynienia z upublicznianiem wizerunku dzieci. To bardzo trudny temat, ale jest rozwiązanie. Nikt nie stworzy problemu, gdy opublikowany wizerunek nie służy celom komercyjnym, dziecko nie jest pokazane w złym świetle, a najlepiej gdy będzie jedynie szczegółem tła na zdjęciu).
W przedszkolu w Wąchocku oczekuje się od rodziców podpisania zgody uniwersalnej. Po jej podpisaniu rodzic musi liczyc się z tym, że portret dziecka znajdzie się np w kalendarzu jakiejś firmy, która bezprawnie wejdzie w posiadanie takiej fotki .
( jako autor tej publikacji nie mam nic przeciwko publikowania zdjęcia mojego dziecka wśród rówieśników, w grupie, czy wspólnej zabawie, bez nazwisk i komentarzy, ale oczekiwanie mojej zgody na umieszczanie zdjęc dziecka czyli też portretu jest niepoważne) Deklaracja udziału w projekcie nie mówi nic o konsekwencjach w przypadku gdy rodzic nie wyrazi zgody i odpowiedzi na te wszystkie pytania i nie wypełni oświadczenia.
Czy dziecko zostanie wyrzucone z projektu? Kłamac nie radzimy, gdyż przytoczony w deklaracji artykuł 233 $1 kk studzi chęci okłamania realizatorów projektu.
- uprzedzony o treści ww artykułu 233 $ 1 kk decyduję się podpisac artykuł prasowy w Kronice Wąchocka imieniem i nazwiskiem.
Tomasz Szczykutowicz

bardzo ciekawy artykuł no a szkoła za dużo wymaga i jak ta sprawa się zakończy???