Najpierw trzeba zadbać o infrastrukturę, a potem oczekiwać gości. Co się rajcom marzy? Czy ktoś widział , jak wygląda miasto?
Wskazany spacer naszymi ulicami. Przy trasie głównej chociażby- po stopnieniu śniegu- trudno przejść bezpiecznie chodnikiem,bo co krok psie lub krowie odchody, a w rowach i na nieużytkach butelki, słoiki,zdechłe psy, worki ze śmieciami.Wieloletnie nie skoszone trawy na poletkach- nieużytkach, w zakamarkach bocznych ulic.Beznadzieja, brud i brak publicznej toalety dla turystów,straszące swym wyglądem pustostany,piwosze załatwiający swe potrzeby za każdym węgłem i watahy bezpańskich psów ? oto w skrócie obraz miasta.
Panowie rajcy! Przestańcie marzyć i gdybać. Stwórzcie bazę; a na początek może Zakład Oczyszczania Miasta , szalet z babcią, która zadba o jego czystość i zbierze opłaty, parkingi na działkach, które póki co ,,straszą ??swym wyglądem; jeśli właściciele o nie nie dbają, niech oddadzą na cele społeczne. A nade wszystko podejmijcie męską decyzję w sprawie pogłębienia rzeki i wykonania obwałowania. Moim zdaniem, na nic zagospodarowanie terenu wokół zbiornika, jeśli powodzie będą systematycznie niszczyć to , co z wielkim trudem wykonano.
Turysta lubi patrzeć na piękno, czystość, chce odpocząć, zjeść, zachwycić się pięknem przyrody. Na razie może tylko obrzydzić sobie miejsce pobytu, bo widoki nie nastrajają do relaksu. Chociażby przy klasztorze, a właściwie posesji pana honorowego sołtysa ? od lat nie przycinany krzew- nie pozwala przejść swobodnie chodnikiem.Ludzie schodzą na ulicę. Dobrze, że myśli się o rewitalizacji ul.Kościelnej.Wreszcie centrum pielgrzymkowe zyska na wyglądzie.A przy okazji może np. wybudować miejski szalet na działce koło MGOK k/ul.Strażackiej.Jedna toaleta w klasztorze na kilkadziesiąt osób / 2-3 autokary latem jednorazowo/ ? nie załatwia sprawy.Są kłopoty. Czy wszyscy przyjeżdżający do Wąchocka mają wozić ze sobą na lawecie ciężarówki obiekty Toi-toi?, jak to czynią organizatorzy pielgrzymki na Jasną Górę? Wstyd do n-tej potęgi!
Przykro mi, ale inaczej nie mogę myśleć o sprawach wałkowanych na sesjach i zebraniach od lat, a jednak nie załatwionych . Pora przeciąć ten ,,gordyjski węzeł?, po męsku, z determinacją i z ?..zapałem, panowie!
Zofia
