Cztery osoby pracujące w markecie spierały się z klientem o to, że za napój imitujący szampana musi zapłacic w wydzielonej kasie. Najpierw policzenia odmówiła kasjerka, potem po konsultacji z kolejną ustaliły że nie można skasowac artykułu w dowolnej kasie. Poparła je kierowniczka działu i ochroniarz. Co do jednego wszyscy byli zgodni, że zawartośc butelki nie jest alkoholem, ale dlaczego nie można płacic za niego w dowolnej kasie odpowiedź była jednoznaczna – bo taki mamy wewnętrzny przepis. Dlaczego towar przeznaczony dla maluchów wystawiony jest na specjalnym stoisku wśród wysokoprocentowych trunków odpowiedziano, że tak sobie życzy dostawca.
W poniedziałek skontaktowaliśmy się z kierownictwem marketu. Szefowa potwierdziła w rozmowie, że kasjerka powinna policzyc należnośc za ten asortyment w każdej kasie. Obiecała, że butelki z napojem (czyli faktycznie z owocową oranżadą) pojawią się w innym miejscu sklepu. Nieletni i dzieci, którzy zechcą nabyc ten napój nie będą musiały krążyc wśród butelek z alkoholem.
O oficjalne stanowisko sieci marketów Carrefour w tej absurdalnej sprawie Kronika poprosiła drogą e-mail agencję PR, zajmującą się obsługą prasową marketów. Odpowiedź opublikujemy./tsz/