Dyrektor PKS w Starachowicach zapowiedział na jutro odwołanie kursów dalekobieżnych ze Starachowic. Nie odjadą autobusy do Warszawy i do Lublina.
Jak informowaliśmy, autobus z Lublina do Skarżyska z godz.15.15 odjechał z opóźnieniem. Jak się okazało, była to informacja przedwczesna,gdyż jeszcze nie zakończył kursu w Lublinie. Wjazd do miasta jest zablokowany. Podobnie jest z autobusem ze Starachowic do Warszawy z godziny 12.30. Wóz obecnie znajduje się w Jankach, ale na kierunku do stolicy.
Zbigniew Chwaściński – dyspozytor PKS nie ma pomyślnych wieści na jutro. Z informacji jakie przekazują kierowcy na trasach jest bardzo ciężko. Autobus do Kielc, który wyjechał z dworca o 16.20 dojechał tylko do Wąchocka i stoi w korku. Nie wrócił jeszcze żaden autobus popołudniowy z Kielc. To automatycznie opóźnia kolejne wyjazdy w trasy. Najgorzej w tej chwili jest w okolicy Bodzentyna, oraz między Ostojowem a Suchedniowem. Nie kursowały popołudniowe autobusy szkolne. W Szerzawach autobus z dziecmi utknął w bramie szkoły. Zostanie tam prawdopodobnie do jutra. W Rudzie inny autobus szkolny 1,5 godziny wyjeżdżał spod budynku szkoły.
Dyspozytor Z.Chwaściński co kilka minut dzwoni na dworzec, by odwołac kolejne kursy. 80 proc. taboru nie wróciło z tras. Kierowca kursu do Warszawy zapowiedział, że być może uda się mu wrócić dopiero nad ranem. Dopiero teraz (g.19)do zajezdni zjeżdżają kierowcy, którzy mieli planowy powrót na godz. 15. Dziś odjadą wieczorne autobusy do Pokrzywnicy i do Bronkowic, ale pojadą najkrótszą drogą, bez wjazdu w boczne drogi. Kierowcy tych autobusów parkują pojazdy na noc pod własnymi domami. Nie ma jednak pewności czy dotrą na przydomowe parkingi.
Takiej sytuacji w Starachowickim PKS- ie nikt nie może sobie przypomniec, mimo żą były w przeszłości ostre i śnieżne zimy. Kierowcy autobusów mówią zgodnie, że na drogach powiatowych nie widać sprzętu odśnieżającego. Tylko ustanie opadów mogłoby poprawić sytuację na drogach.